Chiang Mai i okolice: świątynie, targi i jednodniowe wycieczki

0
1
Rate this post

Spis Treści:

Chiang Mai w pigułce – położenie, klimat i charakter miasta

Gdzie leży Chiang Mai i czym różni się od Bangkoku

Chiang Mai to największe miasto północnej Tajlandii, położone około 700 km na północ od Bangkoku, w dolinie otoczonej górami, z których najbardziej znana to Doi Suthep. To położenie przekłada się na zupełnie inny charakter niż w stolicy – mniej drapaczy chmur, więcej zieleni i widoczny niemal z każdego miejsca zarys górskiej grani.

Tempo życia jest wolniejsze niż w Bangkoku. Ulice w centrum bywają zakorkowane, ale skala miasta jest mniejsza, a stare miasto otoczone fosą i resztkami murów da się przejść pieszo w około 20–30 minut w poprzek. Zamiast gęstej siatki metra są tu czerwone songthaew (zbiorowe taksówki-pickupy), skutery i lokalne targi, które nadal pełnią funkcję codziennych rynków, a nie tylko atrakcji turystycznych.

Chiang Mai jest często wybierane jako baza wypadowa do trekkingów, wizyt w sanktuariach słoni, wyjazdów w góry i do małych miasteczek. Z miasta w ciągu 1–2 godzin można dotrzeć do wiosek mniejszości etnicznych, wodospadów, punktów widokowych czy plantacji kawy. Ten „górski” kontekst w praktyce oznacza, że dzień da się zaplanować tak, by rano być w świątyni, po południu w dżungli, a wieczorem na targu.

Klimat i najlepsza pora na wizytę w Chiang Mai

Chiang Mai, podobnie jak reszta Tajlandii, ma klimat tropikalny z trzema wyraźnymi okresami: chłodniejszym, gorącym i deszczowym. Jednak dzięki położeniu na północy i wyższej wysokości nad poziomem morza, temperatury bywają tu łagodniejsze niż na południu.

Najbardziej komfortowy okres to miesiące od listopada do lutego. Noce są wtedy przyjemnie chłodne, a w ciągu dnia temperatury oscylują często w okolicach 25–28°C. To dobry czas na zwiedzanie świątyń w środku dnia, trekkingi i dłuższe spacery po targach bez ryzyka przegrzania. Jednocześnie to szczyt sezonu, więc ceny noclegów i tłok w popularnych miejscach (np. Doi Suthep, Sunday Walking Street) są wyraźnie większe.

Od marca do maja zaczyna się okres gorący. Temperatury w mieście potrafią przekraczać 35°C, a na nagrzanych ulicach odczuwalna temperatura jest jeszcze wyższa. W tym okresie przy planowaniu dnia świątynie warto odkładać na poranek i późne popołudnie, a środkowe godziny spędzać w klimatyzowanych wnętrzach (muzea, kawiarnie, galerie) albo w górach, gdzie bywa nieco chłodniej.

Od czerwca do października trwa pora deszczowa. Deszcze są najczęściej intensywne, ale krótkie – ulewa przez godzinę, potem słońce. Zaletą tego okresu są zielone, soczyste krajobrazy, mniejszy tłok i bardziej przystępne ceny. W praktyce dzień można planować tak, by rano pojechać w góry (np. do Wat Pha Lat czy na trekking), a popołudniową burzę przeczekać w kawiarni w Nimmanie lub w spa z tajskim masażem.

Okres „smogowy” – kiedy lepiej unikać Chiang Mai

Osobnym tematem jest tzw. sezon smogowy (burning season), zwykle od końcówki lutego do kwietnia. W tym czasie w północnej Tajlandii wypala się pola, a do tego dochodzą pożary lasów. W kotlinie, w której leży Chiang Mai, dym potrafi utrzymywać się tygodniami. Jakość powietrza bywa wtedy bardzo słaba, a widoczność ograniczona – krajobraz gór potrafi znikać za mgłą smogu.

Osoba wrażliwa na zanieczyszczenie powietrza, z astmą czy problemami oddechowymi, powinna ten okres omijać, o ile to możliwe. Nawet jeśli problem nie jest skrajnie widoczny codziennie, planowanie intensywnych trekkingów czy całodziennych wycieczek na zewnątrz staje się mniej komfortowe. W czasie sezonu smogowego świątynie i targi wciąż funkcjonują, ale „górska” część uroku miasta jest mocno stłumiona.

Historia Lanny i wpływ na miasto

Chiang Mai było przez wieki stolicą Królestwa Lanna, niezależnego od Syjamu. Dziedzictwo Lanny jest dziś widoczne przede wszystkim w architekturze świątyń (drewniane elementy, specyficzne dachy, ornamenty) oraz w układzie miasta – regularny kwadrat starego miasta otoczony fosą to pozostałość po dawnych murach obronnych.

Świątynie takie jak Wat Phra Singh czy Wat Chedi Luang są nie tylko zabytkami, ale również czynnie działającymi miejscami kultu. Na dziedzińcach słychać modlitwy, a w klasztornych budynkach mieszkają mnisi i nowicjusze. Zrozumienie, że nie jest to „skansen”, ale żyjące miasto, pomaga lepiej zachowywać się w świątyniach i na targach – nie wszystko jest inscenizacją dla turystów.

Co wiemy na starcie? Chiang Mai to spokojniejsze niż Bangkok miasto bazowe na północy, z dobrym dostępem do gór, świątyń i lokalnej kuchni. Czego brakuje bez przygotowania? Przejrzystego planu, jak połączyć w sensowną całość świątynie, targi i jednodniowe wycieczki, tak by nie spędzić połowy czasu w drodze i nie powtarzać tych samych atrakcji w różnych wariantach.

Złota pagoda Wat Phra That Doi Suthep na tle chmur w Chiang Mai
Źródło: Pexels | Autor: Gije Cho

Jak zaplanować pobyt – ile dni, gdzie nocować, jak się poruszać

Ile dni przeznaczyć na Chiang Mai i okolice

Minimalny sensowny czas pobytu to 3–4 dni. W takim układzie zwykle da się:

  • zarezerwować jeden dzień na najważniejsze świątynie w samym Chiang Mai,
  • jeden dzień na Doi Suthep i okolice,
  • jeden wieczór na duży targ (Saturday lub Sunday),
  • oraz ewentualnie jedną krótszą wycieczkę poza miasto (np. etyczne sanktuarium słoni lub lekki trekking).

Optymalnie jednak warto rozważyć 5–7 dni. To pozwala dołożyć jednodniowe wycieczki w głąb gór, zwiedzić więcej niż jedno oblicze kuchni północy Tajlandii, a także mieć jeden dzień „pusty” – bez planu, na powolne błąkanie się po Starym Mieście, kawiarnie, masaż czy spacer wzdłuż rzeki Ping.

Główne dzielnice noclegowe – gdzie się zatrzymać

Wybór dzielnicy wpływa bezpośrednio na logistykę świątyń, targów i wycieczek. Najważniejsze obszary dla podróżnych to:

Stare Miasto (Old City)

Kwadratowy obszar otoczony fosą i resztkami murów to najbardziej klasyczna baza. Tu znajduje się większość najważniejszych świątyń miejskich, wiele pensjonatów, hosteli, małych hoteli i biur organizujących jednodniowe wycieczki z Chiang Mai.

Zalety: można chodzić pieszo między świątyniami (Wat Phra Singh, Wat Chedi Luang, Wat Chiang Man), łatwy dostęp do Sunday Walking Street (główna ulica Ratchadamnoen przebiega przez centrum), sporo taniego jedzenia i masaży.

Wady: spory ruch, szczególnie w sezonie; w weekendy Sunday Walking Street powoduje zamknięcia ulic i hałas do późna. Dla osób ceniących ciszę nocną – lepiej wybierać boczne uliczki, dalej od głównych bram (Tha Phae Gate, Chiang Mai Gate).

Nimmanhaemin (Nimman)

Nimman to nowocześniejsza dzielnica na zachód od Starego Miasta, znana z kawiarni, barów, butików i przestrzeni co-workingowych. To ulubione miejsce cyfrowych nomadów i długoterminowych przyjezdnych.

Zalety: świetne kawiarnie i restauracje, spokojniejsze chodniki niż przy fosie, dobry dostęp do Doi Suthep (blisko zachodniej części miasta), liczne opcje nowocześniejszych hoteli i apartamentów. Wieczorami jest gdzie wyjść, ale klimat jest bardziej „lokalny” niż czysto turystyczny.

Wady: do głównych świątyń trzeba dojechać – pieszo to ok. 20–30 minut do fosy; niedzielny targ jest dalej, więc wymaga transportu. Kto planuje intensywne, piesze zwiedzanie świątyń w centrum, będzie bardziej uzależniony od songthaew lub aplikacji typu Grab.

Okolice rzeki Ping

Wzdłuż rzeki Ping, po wschodniej stronie Tha Phae Gate i Night Bazaaru, znajduje się sporo hoteli o różnym standardzie. To dobry kompromis między dostępem do targów a spokojniejszą atmosferą.

Zalety: blisko Night Bazaaru, łatwy dojazd na Saturday Night Market, stosunkowo szybki dostęp zarówno do Starego Miasta, jak i do głównych dróg wyjazdowych na jednodniowe wycieczki. Nad rzeką można znaleźć spokojniejsze, bardziej „oddechowe” miejsca niż w gęstej zabudowie Starego Miasta.

Wady: do większości świątyń w Starym Mieście trzeba dojść lub dojechać. Wieczorami okolice Night Bazaaru bywają zatłoczone, a ruch samochodowy w godzinach szczytu jest znaczący.

Transport w Chiang Mai – praktyczne opcje

Chiang Mai nie ma metra ani systemu kolei miejskiej. Cała logistyka opiera się na tradycyjnych formach transportu i aplikacjach:

  • Songthaew (czerwone pick-upy) – najtańsza opcja. Jeżdżą bez stałych przystanków; macha się kierowcy, podaje kierunek. W obrębie miasta stawki są zazwyczaj niskie i negocjowane przed wejściem. Dobrze sprawdzają się przy przejazdach między Nimmanem, Starym Miastem i targami.
  • Tuk-tuki – bardziej „atrakcyjna” forma transportu, ale często droższa niż songthaew. Przydatne na krótkich dystansach, gdy zależy na czasie, ale ceny trzeba uzgadniać z wyprzedzeniem.
  • Grab/Bolt – aplikacje działają w Chiang Mai dobrze. To najwygodniejsza forma zamawiania przejazdu z transparentną ceną. Przydatna, gdy kończy się nocny targ, a piesza droga do hotelu byłaby długa i męcząca.
  • Skuter – wielu podróżnych decyduje się na wypożyczenie skutera, szczególnie na kilka dni. Daje to swobodę przy wycieczkach na Doi Suthep czy do świątyń poza centrum. Trzeba mieć jednak doświadczenie w jeździe i prawo jazdy akceptowane w Tajlandii (oraz liczyć się z kontrolami policji).
  • Rower – stare miasto i okolice da się objechać rowerem, ale ruch drogowy, brak wydzielonych ścieżek i upał sprawiają, że dla wielu to mniej komfortowa opcja.

Propozycje ramowych planów pobytu

Liczba dniPropozycja układu
3 dni1 dzień świątynie w mieście + wieczór na targu, 1 dzień Doi Suthep i Wat Pha Lat, 1 dzień wycieczka (np. sanktuarium słoni lub lekki trekking)
5 dnijak wyżej + 1 dzień zapasowy na kawiarnie/Nimman/masaż, 1 dzień dłuższa wyprawa (np. rafting, wioski górskie)
7 dni2–3 dni w mieście (świątynie, targi, kuchnia), 3–4 dni na różne wycieczki jednodniowe (słonie, trekking, Doi Inthanon, plantacje kawy)

Przykład z praktyki: zdarza się, że ktoś rezerwuje tani hotel daleko na południe od miasta, zachęcony niższą ceną. Rano jedzie songthaew do Starego Miasta, wraca po południu, potem znów jedzie na targ – w efekcie traci nawet 2 godziny dziennie na same przejazdy. Nocleg w lepszej lokalizacji, choć droższy, zmniejsza zmęczenie i zwiększa realny czas na świątynie, targi i wycieczki.

Najważniejsze świątynie w samym Chiang Mai – klasyka bez przebodźcowania

Jak podejść do zwiedzania świątyń w Chiang Mai

W granicach miasta znajduje się kilkadziesiąt aktywnych świątyń. Próba zobaczenia ich wszystkich w dwa dni prowadzi zazwyczaj do jednego: po kilku godzinach wszystko zlewa się w „kolejny złoty dach”. Rozsądniejsze podejście to wybór kilku kluczowych miejsc, a między nimi czas na przerwę, kawę i obserwowanie codziennego życia.

Dobrym podejściem jest ograniczenie się jednego dnia do 3–4 świątyń, z czego 2 to „klasyka”, a 1–2 to spokojniejsze, mniejsze miejsca. Świątynie w Chiang Mai są czynne zwykle od wczesnego rana do późnego popołudnia; poranek (przed 10:00) i późne popołudnie (po 16:00) to najprzyjemniejsze godziny – mniej gorąca, mniejsze tłumy.

Wat Phra Singh – serce Starego Miasta

Wat Phra Singh to jedna z najważniejszych świątyń Starego Miasta, często postrzegana jako wzorzec architektury Lanny. Znajduje się na końcu ulicy Ratchadamnoen, która w niedzielę zamienia się w Sunday Walking Street. Kompleks składa się z kilku budynków – głównej hali modlitewnej, mniejszych viharnów, chedi i zabudowań klasztornych.

Wat Chedi Luang – monumentalna ruina w środku miasta

Wat Chedi Luang to najbardziej charakterystyczna sylwetka w Starym Mieście. Centralny chedi, częściowo zniszczony przez trzęsienia ziemi, był niegdyś jednym z najwyższych obiektów w regionie. Dziś przyciąga połączeniem historycznej skali i spokojnej atmosfery na dziedzińcu.

Główny plac otacza kilka budynków klasztornych, mniejszych viharnów i drzewo, pod którym często siedzą mnisi lub świeccy wierni. Wieczorem chedi jest podświetlone, co pomaga złapać zupełnie inny kontekst miejsca – mniej turystyczny, bardziej kontemplacyjny.

Na terenie świątyni odbywają się czasem rozmowy „monk chat” – przy stolikach można usiąść z młodym mnichem i porozmawiać po angielsku o życiu klasztornym czy codzienności w Chiang Mai. To raczej praktyczna wymiana: mnisi ćwiczą język, a goście mogą zadać pytania, których normalnie by nie zadali.

Przy wejściu funkcjonuje prosty, ale jasny kodeks ubioru. Klasyczne zasady: zakryte ramiona, dłuższe spodnie lub spódnice, zdjęte buty przed wejściem do budynków modlitewnych. Krótkie spodenki i top na ramiączkach bywają akceptowane przy wejściu na dziedziniec, ale już nie do wnętrza viharnu.

Wat Chiang Man – najstarsza świątynia miasta

Wat Chiang Man, położony w północno-wschodniej części Starego Miasta, uchodzi za najstarszą świątynię Chiang Mai. Z zewnątrz wygląda skromniej niż Wat Phra Singh czy Chedi Luang, ale ma kilka elementów, które wyróżniają ją na tle pozostałych.

Najbardziej charakterystyczny jest chedi wsparty na kamiennych słoniach – część z nich to oryginalne rzeźby, część zrekonstruowana. W głównej sali modlitewnej przechowywane są ważne dla lokalnych wiernych wizerunki Buddy, niektóre odwiedzane głównie przez Tajów, a mniej przez turystów z zewnątrz.

Świątynia pozostaje stosunkowo spokojna przez większą część dnia. To dobre miejsce, by porównać bardziej „dzielnicowe” życie świątyni z intensywnie odwiedzanymi kompleksami w centrum. Mnisi krzątają się między budynkami, lokalni mieszkańcy przychodzą na krótką modlitwę i od razu wracają do swoich zajęć.

Wat Lok Moli i inne „spokojne” świątynie poza głównym szlakiem

Kto szuka mniej zatłoczonych miejsc, zwykle kieruje się lekko poza obrys fosy. Jedną z łatwiej dostępnych opcji jest Wat Lok Moli, położony przy północnej części fosy, naprzeciwko zachodniej bramy Chang Phuak.

Wat Lok Moli wyróżnia się dużym, częściowo nieotynkowanym chedi z czerwonej cegły oraz drewnianym viharnem od frontu. Mimo położenia przy ruchliwej ulicy, w środku panuje spokojny nastrój. W porównaniu ze świątyniami przy głównych trasach spacerowych turystów, tu łatwiej usiąść na ławce i po prostu obserwować rytm dnia.

W podobnym „drugim rzędzie” są też mniejsze świątynie w bocznych uliczkach Starego Miasta – często bez głośnych grup zorganizowanych, za to z lokalnymi obrzędami, których nie ma w programie standardowych wycieczek. To odpowiedź na pytanie: co można zobaczyć, gdy klasyka jest już „odhaczona”, a w planie zostaje dodatkowe popołudnie.

Świątynie a codzienny rytuał – krótkie praktyczne wskazówki

Świątynie w Chiang Mai są przede wszystkim żywymi miejscami kultu, dopiero w drugiej kolejności atrakcją turystyczną. To ma kilka praktycznych konsekwencji:

  • w godzinach porannych można trafić na ofiarowanie jedzenia mnichom (almsgiving) – nie jest to „widowisko” przygotowane dla gości, tylko codzienny rytuał,
  • w czasie świąt buddyjskich (np. Loy Krathong, Songkran) dziedzińce wypełniają się lokalnymi mieszkańcami, a ruch turystyczny miesza się z procesjami,
  • część budynków może być tymczasowo zamknięta na modlitwy lub ceremonie, mimo że brama świątyni pozostaje otwarta.

Osoby, które chcą fotografować, powinny zachować podstawową ostrożność: nie robić zdjęć bezpośrednio w twarz modlącym się, nie używać lampy błyskowej w środku viharnu, a przy zdjęciach z mnichami – pytać o zgodę gestem czy krótkim pytaniem po angielsku. To drobne gesty, ale zmieniają odbiór turystów przez lokalną społeczność.

Biała posągowa figura Buddy w świątyni w Chiang Mai
Źródło: Pexels | Autor: Pete Miller Portraits

Doi Suthep i świątynie w górach – ikona nad miastem

Jak zaplanować wyjazd na Doi Suthep

Doi Suthep to wzgórze (część większego masywu Doi Suthep–Pui) widoczne z większości punktów w mieście. Na jego zboczu stoi Wat Phra That Doi Suthep – świątynia, którą wielu mieszkańców traktuje jako symboliczne „serce” regionu. Dojazd z centrum zajmuje około 30–45 minut, w zależności od ruchu i środka transportu.

Najczęstsze opcje dojazdu:

  • Songthaew z bramy Chiang Mai Zoo lub z okolic Nimmanu – czerwone pick-upy zbierają pasażerów, aż zapełnią auto i ruszają serpentyną w górę. Cena jest zazwyczaj ustalona z góry, przy większej liczbie osób się obniża.
  • Skuter – rozwiązanie dla doświadczonych kierowców. Droga ma ostre zakręty, bywa śliska po deszczu, a ruch jest mieszany (auta osobowe, songthaew, autokary). W zamian zyskuje się swobodę w zatrzymywaniu się po drodze, np. przy punktach widokowych.
  • Wycieczka zorganizowana – popularna głównie wśród osób, które chcą połączyć Doi Suthep z dodatkowymi atrakcjami (np. wioska Hmong, farmy, świątynie głębiej w górach). Plusem jest logistyka „od drzwi do drzwi”, minusem – mniejsza elastyczność czasowa.

Dobry układ dnia to wyjazd rano, najlepiej przed 8:00, zanim przyjadą duże grupy. Druga sensowna opcja to późne popołudnie, po 15:30–16:00, z powrotem po zachodzie słońca i widokiem na rozświetlone miasto.

Wat Phra That Doi Suthep – klasyczne „must” nad Chiang Mai

Przy wejściu na teren świątyni znajduje się parking i baza songthaew, a także rząd sklepików i stoisk z jedzeniem. Stamtąd prowadzą dwie drogi: schody zdobione wężami naga oraz kolejka linowo-terenowa (za dodatkową opłatą). Schody to około 300 stopni, do przejścia spokojnym tempem w kilka minut.

Na szczycie kompleksu centralne miejsce zajmuje złoty chedi, wokół którego krąży główny ruch pielgrzymów i turystów. Wokół chedi biegnie zadaszona galeria z wizerunkami Buddy, dzwonkami, tablicami fundatorów. Na dziedzińcu często spotyka się rodziny z północy Tajlandii, które przyjeżdżają tu w ramach własnych pielgrzymek.

Na jednym z bocznych tarasów znajduje się punkt widokowy na Chiang Mai – przy dobrej pogodzie widać całą siatkę ulic Starego Miasta, lotnisko i dalsze dzielnice. W porze suchej, przy smogu, widoczność spada, co jest materialnym przypomnieniem sezonowości podróży do północnej Tajlandii.

Kod zachowania jest podobny jak w świątyniach w mieście, ale bardziej rygorystycznie kontrolowany przy wejściu: osłonięte ramiona, brak bardzo krótkich spodenek, zdjęte buty przy wejściu na główny dziedziniec wokół chedi. W praktyce to właśnie tu wielu turystów pierwszy raz zetknie się z bardziej jednoznaczną reakcją obsługi na nieodpowiedni strój.

Wat Pha Lat – spokojna świątynia na leśnym szlaku

Poniżej Doi Suthep, w połowie drogi między miastem a główną świątynią, leży Wat Pha Lat. Jeszcze kilka lat temu znana była głównie mieszkańcom i garstce przyjezdnych, którzy docierali tu pieszo tzw. „monk trail” – leśną ścieżką, którą tradycyjnie chodzili mnisi.

Szlak zaczyna się przy drodze prowadzącej do Doi Suthep, kilkanaście minut jazdy z miasta. Oznaczony jest pomarańczowymi szatami przewieszonymi przez gałęzie drzew. Sam marsz trwa przeciętnie 40–60 minut, zależnie od tempa. Trasa jest stosunkowo łagodna, ale przy wilgoci bywa ślisko, więc przydadzą się zwykłe buty trekkingowe lub sportowe.

Wat Pha Lat to bardziej kompleks wtopiony w skały i roślinność niż klasyczna miejska świątynia. Budynki rozrzucone są między głazami, strumieniem i małymi tarasami. Z jednego z nich rozciąga się widok na miasto, a szum wody miesza się z odgłosami lasu. Dla wielu to przeciwwaga dla zatłoczonego Wat Phra That Doi Suthep – miejsce, gdzie można usiąść na dłużej bez poczucia pośpiechu.

W praktyce dobry model dnia to podejście szlakiem do Wat Pha Lat, krótki odpoczynek, a następnie dalszy przejazd songthaew z głównej drogi w górę, już do Doi Suthep. Taki układ pozwala połączyć element trekkingu z odwiedzeniem „głównej” świątyni bez nadmiaru czasu w transporcie.

Inne świątynie i punkty w górach – dla kogo ma to sens

Na masywie Doi Suthep–Pui i w jego okolicach znajduje się więcej miejsc odwiedzanych głównie przy dłuższych pobytach:

  • Świątynie głębiej w górach – mniejsze kompleksy, często zlokalizowane przy wioskach górskich. Dotarcie do nich bez własnego transportu bywa trudne, dlatego zwykle pojawiają się w programach zorganizowanych wycieczek.
  • Wioska Hmong (Doi Pui) – miejsce, które część podróżnych docenia za widok i możliwość prostego spaceru, inni odbierają jako zbyt komercyjne. W ofercie są stoiska z pamiątkami i straganami, ale też ogrody i tarasy widokowe.
  • Punkty widokowe i wodospady przy drodze – Maesa Waterfall, Huay Kaew Waterfall i inne mniejsze kaskady są chętnie odwiedzane w porze deszczowej, gdy wody jest więcej. W porze suchej potrafią być znacznie mniej efektowne.

To segment „opcjonalny” – sensowny dla osób, które mają w Chiang Mai więcej czasu, lubią łączyć świątynie z naturą i nie przeszkadza im prostsza infrastruktura. Dla krótszych pobytów kluczowe pozostają Doi Suthep i ewentualnie Wat Pha Lat.

Nocne targi i lokalne jedzenie – od Night Bazaaru po street food w Starym Mieście

Mapa głównych targów nocnych w Chiang Mai

Nocne targi są jednym z głównych narzędzi, które pomagają uporządkować wieczory w Chiang Mai. Większość podróżnych próbuje połączyć przynajmniej dwa z nich, tak by nie spędzać każdej nocy w tym samym miejscu. Co jest w ofercie?

  • Sunday Walking Street – największy targ niedzielny, rozciągający się wzdłuż Ratchadamnoen Road i bocznych uliczek Starego Miasta,
  • Saturday Night Market (Wua Lai) – sobotni targ na południe od fosy, wzdłuż ulicy Wua Lai,
  • Night Bazaar – codzienny targ wschodniej części miasta, bliżej rzeki Ping, z podszyciem pod turystów z dłuższym stażem,
  • mniejsze strefy street food – m.in. przy bramie Chang Phuak, przy Chiang Mai Gate i w okolicach niektórych świątyń.

Kluczowe pytanie brzmi: jak je rozłożyć w planie, by nie powtarzać w kółko tego samego typu stoisk? Odpowiedź prowadzi najpierw na Ratchadamnoen.

Sunday Walking Street – niedzielny kręgosłup Starego Miasta

W niedzielne popołudnie główna ulica Starego Miasta jest zamykana dla ruchu samochodowego. Od późnego popołudnia do późnego wieczora zamienia się w długi ciąg stoisk z rękodziełem, jedzeniem, ubraniami, drobnymi usługami (masaże na świeżym powietrzu) i scenkami z lokalnym życiem.

Trzon oferty to lokalne rzemiosło: wyroby z drewna, biżuteria, tekstylia, torby, obrazy i grafiki. Część z nich to rzeczywiście prace lokalnych twórców, część – powtarzalne produkty dostępne w wielu miejscach w kraju. Równolegle działają liczne strefy jedzeniowe ulokowane na dziedzińcach świątyń i w bocznych uliczkach.

Rozsądnym rozwiązaniem jest przyjście wcześnie, około 17:00–18:00, kiedy słońce jeszcze nie zaszło, ale tłum jest mniejszy niż w późniejszych godzinach. Pod koniec dnia pieszy ruch gęstnieje na tyle, że przejście kilku przecznic zajmuje znacznie więcej czasu. To dobry moment, by obserwować, jak Stare Miasto zmienia funkcję – z przestrzeni świątyń i biur w szeroki pasaż handlowy.

Saturday Night Market na Wua Lai – sobotnia alternatywa

Ulica Wua Lai leży na południe od Starego Miasta i tradycyjnie kojarzona jest z rzemiosłem metalowym, w tym wyrobami z srebra. W sobotnie wieczory zamienia się w targ nocny, nieco krótszy i bardziej „dzielnicowy” niż niedzielny odpowiednik na Ratchadamnoen.

Charakter targu na Wua Lai i jak go „czytać”

Targ sobotni ma podobny zestaw kategorii jak niedzielny odpowiednik: rękodzieło, jedzenie, ubrania, drobne usługi. Różnica tkwi w skali i atmosferze. Ruch turystyczny miesza się tu wyraźniej z mieszkańcami okolicy, a część stoisk prowadzą osoby, które w tygodniu sprzedają w małych warsztatach przy Wua Lai.

W praktyce ulica dzieli się na kilka odcinków. Bliżej fosy dominują stoiska z jedzeniem i prostymi pamiątkami, dalej pojawia się więcej rękodzieła – również nawiązującego do tradycji metaloplastyki. W bocznych zaułkach funkcjonują małe strefy masażu i uliczni muzycy. Trzon wydarzeń pozostaje jednak na głównym ciągu pieszym.

Dla osób, które zostają w Chiang Mai tylko kilka dni, sobotni rynek jest zwykle alternatywą wobec niedzielnego. Co wiemy z relacji podróżnych? Wua Lai bywa mniej przytłaczająca tłumem, choć w szczycie sezonu i tak tworzą się „korki” piesze. Kto widział już Sunday Walking Street, tu może szukać bardziej lokalnych przekąsek i mniej powtarzalnych drobiazgów.

Co i jak jeść na sobotnim targu

Jedzenie rozłożone jest na mniejszych skupiskach stoisk po obu stronach ulicy. Dominuje prosty street food, zbliżony do tego, który w tygodniu działa przy bramach miasta. Na talerzach (a częściej w pudełkach styropianowych lub na patykach) lądują:

  • szaszłyki z kurczaka, wieprzowiny i podrobów,
  • kiełbaski północy (sai ua, naem),
  • naleśniki (roti) z bananem, jajkiem lub czekoladą,
  • proste dania z woka – pad thai, smażony ryż, warzywa,
  • desery na bazie kokosa i kleistego ryżu,
  • napoje z owoców i herbaty z mlekiem.

Model działania jest prosty: zamówienie, oczekiwanie przy stoisku lub z boku, odbiór dania. Rzadko spotyka się tu numerki czy systemy pagerów znane z większych food courtów. Praktyczna wskazówka: warto mieć małe nominały gotówki, bo przy dłuższych kolejkach sprzedawcy niechętnie rozmienią większe banknoty.

Osoby o wrażliwym żołądku zwykle zaczynają od dań smażonych lub grillowanych „na świeżo” – łatwiej kontrolować, jak długo leżały produkty. Łagodniejsze wersje często oznaczane są słowami „not spicy”, ale skala „łagodności” bywa ruchoma. Najprostsze rozwiązanie to obserwacja: gdzie jedzą rodziny z dziećmi, tam najczęściej poziom ostrości jest umiarkowany.

Night Bazaar – codzienny targ pomiędzy rzeką a Starym Miastem

Strefa Night Bazaaru rozciąga się wzdłuż Chang Klan Road i sąsiednich ulic, kilka minut jazdy tuk-tukiem lub songthaew ze Starego Miasta. Historycznie był to targ ukierunkowany na turystów z Zachodu i z Azji, którzy przyjeżdżali do Chiang Mai na dłużej – widać to w ofercie hoteli, agencji turystycznych i barów.

Obecnie Night Bazaar to mieszanka klasycznego targu z halami handlowymi, food courtem i niewielkimi scenami muzycznymi. Jest tu mniej „świątecznego” zamknięcia ulicy niż na rynkach sobotnio-niedzielnych, a więcej stałej infrastruktury. Część stoisk działa siedem dni w tygodniu, niezależnie od sezonu.

Co wyróżnia Night Bazaar od innych targów

Zestaw produktów obejmuje szeroki przekrój klasycznych pamiątek: koszulki, lampiony, tekstylia, torby, figurki, obrazy, a także podrabiane marki. Wśród nich trafiają się stoiska z ciekawszym rzemiosłem z północy Tajlandii i sąsiednich krajów, jednak bez wcześniejszego rozeznania łatwo zgubić się w powtarzalnych wzorach.

Na tle innych targów Night Bazaar mocniej eksponuje:

  • ofertę dla osób szukających wieczornego „wyjścia w miasto” – bary z muzyką na żywo, restauracje,
  • usługi turystyczne – biura rezerwujące jednodniowe wycieczki, bilety na pokazy, transport,
  • halowe przestrzenie z klimatyzacją, gdzie można zrobić przerwę od upału lub deszczu.

Co nie jest tu oczywiste? Mimo turystycznego profilu bywają spokojniejsze momenty, zwłaszcza poza głównym sezonem i w dni robocze. Dla części osób to miejsce na szybkie zakupy „pod koniec wyjazdu”, kiedy lista pamiątek jest już jasno określona, a celem nie jest samo doświadczenie targu, tylko wygoda.

Jedzenie przy Night Bazaarze – food courty i strefy tematyczne

W okolicach Night Bazaaru działa kilka większych stref jedzeniowych, często z zadaszeniem, wspólną przestrzenią do siedzenia i muzyką na żywo. W porównaniu ze stoiskami przy świątyniach jest tu więcej dań „międzynarodowych” – pizza, burgery, potrawy inspirowane kuchnią indyjską czy japońską – obok klasycznego tajskiego menu.

Model działania przypomina food court w centrum handlowym: zamawia się przy wybranym stoisku, a z jedzeniem wraca do wspólnej strefy. Dla podróżnych, którzy nie czują się swobodnie jedząc przy zatłoczonych straganach, to często bezpieczny kompromis między street foodem a restauracją.

Ceny bywają wyższe niż przy bramach Starego Miasta, ale w zamian dochodzi infrastruktura sceniczna i dłuższe godziny otwarcia. Wieczory z deszczem lub bardzo wysoką wilgotnością to najczęstsze scenariusze, w których Night Bazaar okazuje się praktyczniejszy niż otwarte targi uliczne.

Street food przy bramach Starego Miasta

Poza targami „eventowymi” codzienny rytm miasta wyznaczają mniejsze skupiska jedzeniowe przy bramach Starego Miasta: Chang Phuak (północ), Chiang Mai Gate (południe) i innych punktach wokół fosy. Działają zazwyczaj od późnego popołudnia do późnego wieczora, w zmiennym składzie stoisk.

Chang Phuak znana jest m.in. z nocnych stoisk z zupami i ryżem z wieprzowiną, w tym popularnej „pani w kapeluszu kowbojskim” serwującej wieprzowinę z chrupiącą skórką. Chiang Mai Gate z kolei przyciąga szerokim wyborem dań smażonych, naleśników roti i deserów.

W przeciwieństwie do targów weekendowych tu znaczną część klienteli stanowią mieszkańcy. Odbija się to w cenach i w asortymencie – więcej prostych dań „na kolację”, mniej słodkich snacków pod turystów. Wieczorne kolejki po konkretne zupy czy grillowane kanapki są dobrym wskaźnikiem, gdzie krąży lokalna rekomendacja.

Jak podejść do street foodu bez poczucia chaosu

Dla osób, które pierwszy raz trafiają na azjatycki street food, największą barierą bywa nie samo jedzenie, ale liczba bodźców: zapachy, dźwięki, ruch, brak menu po angielsku. Kilka prostych zasad porządkuje sytuację:

  • najpierw krótki obchód – jedno okrążenie targu bez kupowania, by zobaczyć pełen przekrój dań,
  • wybór dwóch–trzech stoisk, zamiast „po trochu ze wszystkiego” na raz,
  • podglądanie kolejki – jeżeli lokalni ustawiają się w ogon, jakość zwykle broni się sama,
  • stopniowe zwiększanie „poziomu przygody” – od znanych smaków (smażony ryż, pad thai) po mniej oczywiste (kiełbaski fermentowane, podroby).

W praktyce jedno wieczorne wyjście na targ spokojnie zastępuje pełną kolację. Nie trzeba zjadać całej porcji z każdego stoiska – część podróżnych zamawia jedną porcję na dwie osoby, po to, by spróbować większej liczby smaków bez przesady ilościowej.

Planowanie wieczorów: jak rozłożyć targi w czasie pobytu

Najczęstszy błąd przy krótkich pobytach to próba „zaliczenia” wszystkich targów w dwa–trzy wieczory. Skutek bywa podobny: poczucie, że wszystko się zlewa. Lepszą strategią jest świadomy wybór dwóch, maksymalnie trzech głównych miejsc, a resztę traktować jako opcję rezerwową.

Przykładowy układ przy pobycie pięciodniowym:

  • piątek – wieczór luźniejszy, np. street food przy jednej z bram Starego Miasta,
  • sobota – Saturday Night Market na Wua Lai,
  • niedziela – Sunday Walking Street na Ratchadamnoen,
  • poniedziałek lub wtorek – Night Bazaar, jeśli jest potrzeba zakupów lub ochota na halowy food court,
  • pozostałe wieczory – mniejsze strefy jedzeniowe w różnych częściach miasta.

Przy dłuższych wyjazdach naturalnym rytmem staje się przeplatanie intensywnych targów z spokojniejszymi kolacjami w małych restauracjach w bocznych uliczkach. Pozwala to uniknąć zmęczenia hałasem i tłumem, a jednocześnie nie tracić jednego z ważniejszych wymiarów Chiang Mai: ulicznego życia po zmroku.

Jednodniowe wycieczki z Chiang Mai – jak wybrać bez nadmiaru atrakcji

Chiang Mai jest jednym z głównych punktów wypadowych w północnej Tajlandii. W biurach przy Night Bazaarze, w Starym Mieście i online dominują podobne hasła: góry, wodospady, „dżungla”, spotkania ze słoniami, rafting, trekking. Co wiemy, patrząc na nie bardziej porządkująco? Zdecydowana większość ofert składa się z powtarzalnych klocków, układanych w różne kombinacje czasowe.

Podstawowy podział dotyczy charakteru dnia: przyrodniczy, kulturowy lub „mieszany” (często z elementami sportowo-rozrywkowymi). Osobnym wątkiem są wycieczki nastawione głównie na kontakt ze zwierzętami, w tym ze słoniami – tam dochodzą kwestie etyczne.

Trekkingi w okolicach Chiang Mai

Trekkingi jednodniowe i kilkudniowe prowadzą zwykle w kierunku masywu Doi Inthanon, w okolice Mae Wang, Mae Taeng lub wioski górskie w innych dolinach. Standardowa jednodniowa wycieczka obejmuje:

  • przejazd z miasta do punktu startu (1–2 godziny, zależnie od kierunku),
  • marsz po szlakach o umiarkowanej trudności – od kilku do kilkunastu kilometrów,
  • przerwę przy wodospadzie lub punkcie widokowym,
  • czasem wizytę w jednej z wiosek górskich i prosty lunch.

Warunki na szlaku zmieniają się wraz z porą roku. W porze deszczowej (i tuż po niej) ścieżki bywają śliskie, a rzeki wyżej; w porze suchej dominują widoki bardziej „spalone” słońcem, za to z mniejszym ryzykiem burz. Przy wyborze warto dopytać nie tylko o dystans, ale również o profil przewyższeń i czas realnego marszu, a nie samej wycieczki „od drzwi do drzwi”.

Trekking kilkudniowy oznacza zwykle nocleg w prostej bambusowej chacie w jednej z wiosek, wspólne gotowanie i ograniczony dostęp do wygód (brak ciepłej wody, słaby zasięg). Dla części osób to atut, dla innych – sygnał, że lepiej pozostać przy wersji jednodniowej.

Doi Inthanon – najwyższy szczyt Tajlandii w wersji „dzienna wycieczka”

Doi Inthanon, położony na południowy zachód od Chiang Mai, bywa oferowany jako klasyczna całodniowa wycieczka: wyjazd rano, powrót wieczorem. Program opiera się na kilku punktach: platforma widokowa blisko szczytu, krótkie spacery po ścieżkach przyrodniczych, wodospady i kompleks dwóch stup królewskich.

Na szczycie temperatura jest wyraźnie niższa niż w mieście, zwłaszcza rano i w chłodniejszej porze roku. Lekka bluza czy kurtka przeciwwiatrowa przestaje być „na wszelki wypadek” i faktycznie się przydaje. Część trasy prowadzi po drewnianych pomostach nad mchem i paprociami – szczególnie przy popularnej ścieżce Ang Ka Nature Trail.

Z logistycznego punktu widzenia Doi Inthanon jest jedną z bardziej uporządkowanych wycieczek: wstępy, postoje i czas przejazdu są dość przewidywalne. Minusem bywa natomiast natężenie ruchu w sezonie – autokary, minivany, auta prywatne. Kto liczy na całkowitą ciszę, zwykle musi szukać mniej uczęszczanych tras trekkingowych w tym samym rejonie.

Wioski górskie i mniejszości etniczne – między ciekawością a komercją

Wycieczki reklamowane jako „hill tribe tours” obejmują wizyty w wioskach zamieszkanych przez społeczności Karen, Hmong, Akha i inne grupy etniczne. Rzeczywisty charakter tych wizyt bywa bardzo różny – od krótkiego postoju przy kilku stoiskach z pamiątkami po dłuższe spacery z przewodnikiem znającym lokalny język.

Pytanie kontrolne brzmi: na ile jest to kontakt z realnym życiem mieszkańców, a na ile z wioską funkcjonującą głównie jako scenografia dla turystów? W praktyce im krótsza i tańsza wycieczka, tym większe ryzyko, że czas w wiosce ograniczy się do robienia zdjęć i zakupów na kilku stoiskach. Bardziej merytoryczne wyjazdy są zwykle droższe, mniej masowe i oferowane przez mniejsze agencje.

Najczęściej zadawane pytania (FAQ)

Ile dni najlepiej przeznaczyć na Chiang Mai i okolice?

Absolutne minimum to 3–4 dni. Pozwala to zobaczyć główne świątynie w Starym Mieście, wyskoczyć na Doi Suthep, spędzić przynajmniej jeden wieczór na dużym targu (Saturday lub Sunday Market) i dorzucić krótszą wycieczkę poza miasto, np. do sanktuarium słoni.

Bardziej komfortowy plan to 5–7 dni. Taki czas daje margines na jednodniowe wycieczki w góry, spokojne odkrywanie kuchni północy i jeden luźniejszy dzień bez napiętego grafiku – na kawiarnie, masaż czy spacer wzdłuż rzeki Ping.

Kiedy jest najlepsza pora roku na wyjazd do Chiang Mai?

Najprzyjemniejsza pogodowo jest końcówka pory deszczowej i okres chłodniejszy, czyli mniej więcej od listopada do lutego. Dni są wtedy ciepłe, ale nie skrajnie gorące, a wieczory chłodniejsze, co sprzyja zwiedzaniu świątyń i spacerom po targach.

Od marca do maja temperatura w mieście potrafi przekraczać 35°C, więc plan dnia zwykle trzeba układać wokół upału – świątynie rano i późnym popołudniem, środek dnia w klimatyzowanych wnętrzach lub w górach. Od czerwca do października częściej pada, za to krajobrazy są zielone, a tłum mniejszy.

Czym różni się Chiang Mai od Bangkoku dla turysty?

Chiang Mai jest mniejsze, spokojniejsze i bardziej „górskie” niż Bangkok. W centrum dominuje niska zabudowa, stare miasto otacza fosa, a z wielu miejsc widać zarys gór, przede wszystkim masyw Doi Suthep. Ruch uliczny jest odczuwalny, ale skala miasta jest inna niż w stolicy – kwadrat starego miasta można przejść pieszo w 20–30 minut.

Bangkok to głównie metro, drapacze chmur i wielkie centra handlowe. W Chiang Mai transport opiera się na czerwonych songthaew, skuterach i taksówkach z aplikacji. Miasto częściej służy jako baza wypadowa do gór, trekkingów i małych miasteczek niż jako cel sam w sobie na tygodniowy „city break”.

Jakie są główne dzielnice noclegowe w Chiang Mai i którą wybrać?

Trzy najpopularniejsze obszary to Stare Miasto, Nimmanhaemin oraz okolice rzeki Ping. Każdy z nich odpowiada na trochę inne potrzeby – pytanie brzmi: co ma być w zasięgu krótkiego spaceru?

  • Stare Miasto – najlepsze, jeśli priorytetem są świątynie i spacery. Blisko stąd do Wat Phra Singh, Wat Chedi Luang, Sunday Walking Street. W zamian trzeba się liczyć z większym ruchem i hałasem w sezonie.
  • Nimmanhaemin (Nimman) – wybór dla osób nastawionych na kawiarnie, restauracje i nowsze hotele. Do świątyń w centrum trzeba dojechać, ale jest bliżej w stronę Doi Suthep.
  • Okolice rzeki Ping – kompromis między dostępem do Night Bazaaru, Starego Miasta i dróg wyjazdowych na jednodniowe wycieczki. Nad rzeką zwykle jest spokojniej niż przy fosie.

Jak poruszać się po Chiang Mai – czy da się zwiedzać pieszo?

Stare Miasto jest na tyle kompaktowe, że wiele atrakcji da się zwiedzić pieszo – przejście z jednego krańca kwadratu na drugi zajmuje około 20–30 minut. W praktyce dzień można ułożyć tak, by odwiedzać świątynie „po drodze” bez konieczności ciągłego łapania transportu.

Poza Starym Miastem przydają się czerwone songthaew (taksówki zbiorowe), skuter lub taksówki z aplikacji. Dojazd z Nimmanu do fosy czy z okolic rzeki Ping do Doi Suthep zwykle zajmuje kilkanaście–kilkadziesiąt minut w zależności od pory dnia i ruchu.

Czy Chiang Mai jest dobrą bazą na jednodniowe wycieczki?

Tak, to jeden z głównych powodów, dla których podróżni wybierają Chiang Mai. W promieniu 1–2 godzin jazdy znajdują się m.in. górskie wioski, punkty widokowe, wodospady, plantacje kawy oraz sanktuaria słoni. Z organizacją najczęściej nie ma problemu – biura w Starym Mieście i hotelowe recepcje codziennie zbierają grupy.

W praktyce plan dnia często wygląda tak: rano wyjazd w góry (np. Doi Suthep, Wat Pha Lat, lekki trekking), powrót po południu i wieczorny wypad na targ lub spacer po mieście. Przy krótszym pobycie dobrze jest zawczasu ustalić, czy priorytetem ma być trekking, sanktuarium słoni, czy raczej spokojniejsze punkty widokowe.

Czym jest sezon smogowy w Chiang Mai i kiedy lepiej go unikać?

Sezon smogowy (burning season) to okres, w którym jakość powietrza w Chiang Mai i północnej Tajlandii wyraźnie się pogarsza. Zwykle przypada on na końcówkę lutego, marzec i część kwietnia. W tym czasie dochodzi do wypalania pól i pożarów lasów, a dym kumuluje się w kotlinie, w której leży miasto.

Dla osób z problemami oddechowymi, astmą czy z małymi dziećmi ten okres może być po prostu niewygodny lub wręcz ryzykowny. Świątynie, targi i kawiarnie działają normalnie, ale widoczność bywa słaba, a górskie panoramy – główna „rama” dla wielu wycieczek – znikają za warstwą smogu.

Co warto zapamiętać

  • Chiang Mai to spokojniejsze od Bangkoku miasto w północnej Tajlandii, leżące w górskiej kotlinie, co przekłada się na bardziej „kameralny” charakter, mniejszą skalę zabudowy i łatwy dostęp do natury.
  • Miasto jest praktyczną bazą wypadową: w 1–2 godziny można dojechać do gór, wiosek mniejszości etnicznych, wodospadów, plantacji kawy czy sanktuariów słoni, więc da się połączyć świątynie, trekking i wieczorne targi w jednym planie dnia.
  • Najbardziej komfortowy czas na wizytę to listopad–luty: umiarkowane temperatury sprzyjają zwiedzaniu i trekkingom, ale to jednocześnie szczyt sezonu z wyższymi cenami i większym tłokiem w popularnych miejscach.
  • Marzec–maj to okres upałów, kiedy przy ponad 35°C trzeba inaczej układać dzień (świątynie rano i wieczorem, środek dnia w klimatyzacji lub w górach), natomiast od czerwca do października pora deszczowa łączy krótkie, intensywne ulewy z zielonymi krajobrazami i mniejszym ruchem turystycznym.
  • Sezon smogowy (zwykle od końcówki lutego do kwietnia) znacząco pogarsza jakość powietrza i widoczność; dla osób z problemami oddechowymi, a także przy planowaniu trekkingów, jest to okres, który rozsądnie brać pod uwagę lub omijać.
  • Dziedzictwo historycznego Królestwa Lanna widać w planie miasta (kwadrat starego miasta z fosą) i architekturze świątyń, które pozostają żywymi miejscami kultu, a nie wyłącznie atrakcją turystyczną – stąd potrzeba szacunku wobec codziennego życia mnichów i lokalnej społeczności.
Poprzedni artykułJak przygotować samochód do długiej trasy po drogach ekspresowych i autostradach w Polsce
Karolina Włodarczyk
Karolina Włodarczyk specjalizuje się w planowaniu zwiedzania i układaniu tras tak, by zobaczyć więcej bez pośpiechu. Na blogu tworzy przewodniki po atrakcjach Egiptu i wysp tropikalnych, podpowiadając, jak łączyć plażowanie z kulturą, lokalną kuchnią i krótkimi wypadami poza kurort. Jej teksty powstają na bazie notatek z podróży, rozmów z mieszkańcami i weryfikacji szczegółów w aktualnych rozkładach, cennikach oraz regulaminach obiektów.